Fryderyk Rozen
msza.net
Aresztować obraz! władze PRL wobec peregrynacji cudownego obrazu Matki Bożej Częstochowskiej 29.03.2010

Wiosną 1957 roku na prośbę Prymasa Wyszyńskiego papież Pius XII pobłogosławił kopię cudownego obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. W tym też roku rozpoczynał się ogólnokrajowy program duszpasterski – Wielka Nowenna, który miał przygotować Kościół do obchodów Millenium Chrztu Polski. Istotną rolę w Nowennie i następujących po niej centralnych obchodach milenijnch odgrywała peregrynacja kopi jasnogórskiej ikony, która nawiedzić miała wszystkie parafie w kraju. Jako dzieło pomyślane z duchowym i fizycznym rozmachem peregrynacja zwróciła uwagę władz komunistycznych. Przedstawienie ich reakcji jest zadaniem niniejszego referatu. W tym celu najpierw zostanie zarysowane tło peregrynacji, następnie przedstawiona będzie chronologia omawianych wydarzeń i opisane zostaną poszczególne rodzaje przeprowadzonych represji. Po przedstawieniu faktów przyjdzie czas na znalezienie przyczyn postępowania władz PRL’u. W czasach będących świadkami omawianych tu wydarzeń władzę sprawowała ekipa Wł. Gomułki. Po chwilowym i taktycznym złagodzeniu kursu antykościelnego po przełomie październikowym machina represji nabierała na nowo rozmachu. Usuwano nauczanie religii ze szkół, uniemożliwiano wznoszenie nowych świątyń i remontowanie zniszczonych. Starano się rozbić jedność Episkopatu, wzmocniono działalność uległych wobec rządu tzw. księży postępowych (np. tylko oni mieli otrzymywać zgodę na instalacje elektryczne i ciepłownicze co miało zachęcić innych do pójścia w ich ślady1). Organizowano przymusową egzekucje długów parafii2, utrudniano działalność duszpasterską np. przez ograniczanie pielgrzymek, procesji, wyjazdów wakacyjnych3. Urząd do Spraw Wyznań opracował program działań antykościelnych przewidujący między innymi: likwidację niższych seminariów, kaplic szpitalnych, niektórych domów zakonnych i wydawnictw kościelnych, zwiększenie obciążeń podatkowych duchowieństwa4. Mimo represji „zasadnicza struktura Kościoła w Polsce pozostała nienaruszona. […] Episkopat był w pełni niezależnym od władz państwowych ośrodkiem”5. Zorganizowanie przez Episkopat ogólnokrajowej akcji duszpasterskiej było dowodem jego niezależności i znaczenia, i jako taka działalność ta sptkała się ze zdecydowanym przeciwdziałaniem reżimu. Eskalacja ataków na Kościół rozpoczeła się po Orędziu biskupów polskich do biskupów niemieckich, napisanym na zakończenie obrad Soboru Watykańskiego II i na rok przed koncem Wielkiej Nowenny. W orędziu Episkopat polski opowiedział się za polsko – niemieckim pojednaniem aby „ze spokojnym sumieniem obchodzić nasze Millenium w sposób jak najbardziej chrześcijański”6. Władze PRL zareagowały zmasowaną kampanią propagandową oskarżającą autorów o zdradę narodową. Pierwszy Sekretarz PZPR stwierdził: „Wyszyński chce przeciwstawić 1000 lecie chrztu – Polsce Ludowej. Tendencja ta przebija z całego orędzia. […] Niech nie uważa, że sprawuje rząd dusz w narodzie. Czasy te odeszły w bezpowrotną przeszłość”7. W pierwszych dniach obchodów millenijnych w tym samym duchu mówił publicznie o Prymasie: „Ten wojujący z naszym państwem ludowym nieodpowiedzialny pasterz pasterzy, który głosi, że nie będzie się korzył przed polską racją stanu, stawia swoje urojone pretensje do duchowego zwierzchnictwa nad narodem polskim wyżej niż niepodległość Polski”8. Najbliższe miesiące miały pokazać, że pierwszy sekretarz faktycznie postanowił sięgnąć po „rząd dusz” narodu. Do Prymasa dotarły informacje, że partia zdecydowała się wytoczyć mu „świętą wojnę”9. Atak rozpoczął się od pierwszego dnia centralnych uroczystości milenijnych, które Prymas zainaugurował 14 kwietnia 1966 w katedrze gnieźnieńskiej. W tym samym dniu władze zorganizowały obchody sforsowania Odry mające odciągnąć ludzi od uczestniczenia w ceremoniach kościelnych, a tłumem opuszczającym prl’owskie uroczystości i zdążającym do katedry drogę zagrodził milicyjny kordon. Następnego dnia na obchody państwowe odbywające się równolegle do ceremonii kościelnych pod przymusem ściągnięto 200 tys. osób10. Tego rodzaju konkurencyjne uroczystości państwowe towarzyszyły odtąd przebiegowi Millenium. W proteście wysłanym do dyrektora UdSW A. Skarżyńskiego sekretarz Episkopatu Z. Choromański pisał: „Daty uroczystości kościelnych Ksiądz Prymas podał do wiadomości Przewodniczącego Rady Państwa i Premiera wtedy, gdy się jeszcze nie mówiło o obchodach państwowych i partyjnych”11. Opis tych działań władz przedstawił bp sandomierski Jan Lorek na przykładzie przebiegu Millenium w swej diecezji: „Urządzono przeto dnia 3 VII rb. uroczystości konkurencyjne: otwarcie lotniska na błoniach na na przedmieściu Sandomierza, gdzie sprowadzono ludność; ponadto na termin naszego Millenium przesunięto rajd rowerowy imienia Skopenki”12. Organizowano też inne formy spędzania czasu mające odciągnąć ludzi od ceremonii milenijnych: zawody sportowe, pokazy filmowe w plenerze, koncerty i występy cyrkowe. W kinach wyświetlano filmy po okazyjnych cenach ściągnięte specjalnie z zachodu,13. W Krakowie w czasie obchodów milenijnych zorganizowano liczne imprezy rozrywkowe: mecz piłkarski Wisła – MTK Budapeszt, festyny, koncerty, wystawy14. W Warszawie nad Wisłą odbył się festyn „Warszawskie Wianki Tysiąclecia”, a na Stadionie X – Lecia rozgrywano mecze o puchar lata15. Ludziom, których nie skusiła partyjna oferta, utrudniano wzięcie udziału w ceremoniach kościelnych. Odwoływano kursy pociągów i autobusów, lub powodowano wielogodzinne opóźnienia, wstrzymywano urlopy, kontrolowano zwolnienia lekarskie, wstrzymywano wyjazdy z internatów16. Działania te następująco opisał bp. Z. Chromański: „Fakty, znane powszechnie, są zbyt liczne, by je wszystkie wymienić. Że wspomnę tylko tak drastyczne zatrzymywanie dzieci i młodzieży wraz z nauczycielem dyżurnym w szkołach przez 12 godzin, przymusowe wywożenie tychże poza miejsce uroczystości; uniemożliwianie lub stwarzanie sztucznych przeszkód w dotarciu do miejsca uroczystości (koleje, autobusy, taksówki). […] urządzanie najrozmaitszych imprez miejskich w czasie uroczystości religijnych z jednoczesnym blokowaniem ulic prowadzących do miejsc naszych uroczystości. W tymże samym czasie zakazuje się pielgrzymek i procesji, rzekomo ze względu na przepisy o ruchu na drogach publicznych. Odnosi się wrażenie, że władza administracyjna zmoblizowała cały swój aparat, by organizować imprezy odwracające od uroczystości kościelnych, a nawet tym uroczystościom przeszkadzać”17. Metody władz opisał też biskup sandomierski Jan Lorek: „Urzędnikom, nauczycielom, młodzieży uczącej się zabroniono brać udział w uroczystościach kościelnych, ściągano ich na uroczystości państwowe. Zaprojektowane na dni 2- 3 lipca wycieczki do Sandomierza zagraniczne i krajowe wstrzymano. Kierowcy taksówek skarżyli się, że zakazano im przewozić pielgrzymów ze stacji kolejowej do miasta. Ludność z różnych punktów diecezji wyrażała żal, że nie zabierano jej do autobusów, chociaż były w nich wolne miejsca. Utrudniano kwaterunek w mieście dla przybyłych gości. Właściciele, którzy zaoferowali swe mieszkania, wycofywali swe oferty pod wpływem zagrożenia utraty posady”18. Odbywające się wbrew przeszkodom uroczystości religijne były wreszcie atakowane bezpośrednio. Podczas jednego z nabożeństw salwy armatnie rozległy się w momencie w którym przemawiać zaczynał abp Wojtyła19. Wywieszane w pobliżu uroczystości plakaty głosiły, iż np. „Księża polscy nie są apostołami, lecz zdrajcami”20. W trakcie uroczystości warszawskich na trasę pochodu biskupów trzy ciężarówki przywiozły aktywistów partyjnych, których zadaniem było skandować wrogie okrzyki pod adresem przechodzących hierarchów21. Powtórzyło się to po zmroku. Jak zanotował Prymas: „Rozpoczęły się naprzód gwizdy. […] Bez entuzjazmu skandowali: < (przez 5 minut), po czym: < itp. Trwało to wszystko do godz. 22, pod ochroną MO”22.W ramach akcji „Proboszcz” dwa i pół tysiąca oficerów politycznych skierowano na plebanie dla odbycia rozmów na temat działania Episkopatu. Najścia te miały w istocie na celu zastraszenie duchowieństwa23. W Gdańsku, w Warszawie i w Krakowie do akcji wkroczyło ZOMO – w ruch poszły pałki, użyto armatek wodnych i gazów łzawiących, aresztowano kilkadziesiąt osób. Było to pierwsze od 1956 r. tak masowe użycie przez reżim siły przeciw Kościołowi24. Mimo opisanych represji uroczystości religijne, nie tylko przyciągały tłumy, ale też jasno ukazywały entuzjazm z jakim uczestnicy przyjmowali kard. Wyszyńskiego. Według jego własnych słów wierni witali go następująco: „Jedziemy jak w tunelu, przez istną ulewę kwiatów”; „przez kilkaset metrów idę przed wozem, by obronić się przed próbami podniesienia wozu do góry”25. W Poznaniu tłum nosił na ramionach półtoratonową ciężarówkę z kopią cudownego obrazu. W powstałym w UdSW opracowaniu stwierdzano, że nawet w miastach, gdzie przeprowadzono rozbudowaną krytykę Orędzia „Wyszyński i episkopat spotkali się z entuzjastycznym przyjęciem26. W Lublinie lud witający Cudowny Obraz sformował spontaniczną procesję27. Wzdłuż udekorowanych tras jego przejazdu tłumy wiernych przyjmowały go entuzjastycznie, organizowały uroczyste powitania i adoracje28. Wśród nasilających się represji Cudowny Wizerunek Madonny pielgrzymował po kraju otoczony powszechnym kultem. Pierwszy cios w to radosne świadectwo wiary zadany został 6 maja pod Olkuszem, kiedy to milicja zatrzymała zmierzającą do Krakowa ciężarówkę – kaplicę i skierowała ją do celu okrężną drogą. Nie wiedząc o tym tłumy wiernych w strugach deszczu oczekiwały na przejazd Cudownego Obrazu. Gdy około północy rozeszła się smutna wiadomość ludzie zareagowali ogromnym oburzeniem i rozgoryczeniem, jak wspomina jeden z uczestników29. Gdy kilka dni później, 18 maja, milicja powtórzyła postępowanie spod Krakowa. Jadący do Katowic samochód zatrzymano i mimo protestów księży skierowano do Piekar. W proteście przesłanym do przewodniczącego wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach pułkownika J. Ziętka biskupi katowiccy pisali: „chodzi tu o samowolny akt administracji państwowej, która narusza i łamie wolność religijną, i tak już systematycznie i nieustannie zacieśnianą. Niech Pan Pułkownik przyjmie do łaskawej wiadomości, że tak oceniamy […] przekroczenie kompetencji przez MO, która powinna sprawiedliwie służyć wszystkim obywatelom, a nie być, jak w tym wypadku się stało, ramieniem zbrojnym wojującego ateizmu”30. Biskupi informowali też pułkownika o wzrastającym wzburzeniu ludności. Opisywali tłumy, jakie zgromadziły się wokół obrazu, wznosząc żądające wolności okrzyki w obecności funkcjonariusza Urzędu ds. Wyznań. Biskupi ostrzegali: „Jeśli nie doszło do gorszych zajść, to tylko dlatego, że nasi księża ustąpili przed gwałtem, zadanym przez władze administracyjne”31. 7 czerwca na trasie z Lublina do Częstochowy doszło do kolejnego zatrzymania, samochód „został brutalnie odarty z kwiatów, którymi pobożność wiernych kaplicę ozdobiła”32, obraz zakryto plandeką i pozbawiono dowodu rejestracyjnego33. Ponownie masy wiernych czekały daremnie wzdłuż dróg, a władze rozpuszczały pogłoski, że to biskup Mazur zmienił trasę przejazdu. Kilka dni później, 10 czerwca, przed uroczystościami w Warszawie, milicjantów poprzedzał list przewodniczącego Rady Narodowej J. Zedrzyckiego do bpa. J. Modzelewskiego poruszający min. kwestię cudownego wizerunku. Przewodniczący stwierdził, iż samochód - kaplica zakłóca komunikację i porządek publiczny, zabronił przejazdu trasą, o którą prosił strona kościelna i zażądał aby kopia cudownego obrazu została „przewieziona zakrytym samochodem, najkrótsza trasą, bezpośrednio do Bazyliki Archikatedralnej”34. 12 czerwca obraz był przewożony do Olsztyna zwykłą furgonetką, bez żadnych oznak zewnętrznych a kolejne uroczystości milenijne miały odbywać się w świątyniach. Mimo to doszło do kolejnego zatrzymania. Towarzyszący cudownemu wizerunkowi ks. kanonik Tadeusz Borkowski został zatrzymany, zrewidowany i pod przymusem przewieziony do Fromborka. Do tego samego miasta, została skierowana również furgonetka, otoczona kilkoma milicyjnymi wozami35. Wizerunek Madonny umieszczony został w kaplicy domu biskupiego36. Przed uroczystościami w Sandomierzu z tamtejszej kurii wysłano do Przewodniczącego Wojewódzkiej Rady Narodowej dwa pisma, w których informowano, iż zgodnie z żądaniami władz cudowny obraz przybędzie prywatnym samochodem wprost do katedry a planowane na 1 – lipca uroczystości odbędą się w obrębie zabudowań kościelnych37. Rozmowa Przewodniczącego Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Kielcach A. Mierzwińskiego z biskupem Wójcikiem ukazała nowe szczegóły żądań władz. Wykluczone zostały procesje, trasa przejazdu furgonetki została dokładnie wytyczona, kierującym zakazano postojów38. Podczas gdy urzędowa korespondencja krążyła między kurią i Radą Narodową wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej zatrzymany został po raz kolejny. Było to 20 czerwca, milicyjna akcja została przeprowadzona na drodze z Fromborka do Warszawy. Furgonetka i auto Prymasa zostały zatrzymane wkrótce po wyjechaniu z miasta i poddane dokładnej rewizji. Chwilowo pozwolono im kontynuować podróż, jednak w miejscowości Liksjany nastąpiło drugie zatrzymanie i żądanie wydania furgonetki. Duchowni zaproponowali, że przewiozą obraz do Nowego Dworu, gdzie miał się znaleźć dobę później, aby uniknąć masowego powitania. Dowodzący akcją pułkownik nie wyraził na to zgody. Milicjanci zabrali pojazd pod pozorem dokonania kontroli technicznej39. Chwilę po odjeździe oddziału MO kard. Wyszyński opisał tymi słowami: „Zebrała się gromada ludzi, wszyscy płaczą. Jesteśmy już sami. < odpłynęła, pozostała siła Narodu… Dzień miał się ku końcowi, jest pełen męki i świadomości, jak bardzo brutalna jest siła ateistycznego rządu”40. Zamiast w Nowym Dworze i kościele św. Stanisława na Żoliborzu pojmany wizerunek Pani Jasnogórskiej zawieziony został prosto do warszawskiej katedry. Wystawiono go za oknem zakrystii od strony ulicy Jezuickiej, którą wypełniły odtąd tłumy wiernych. Okno to było zakratowane, przez co obraz spoglądał na modlących się zza krat41. Towarzyszące uwięzieniu obrazu w katedrze wydarzenia zostały zarysowane przy charakterystyce represji towarzyszących obchodom Millenium. Była to moment kulminacyjny tych fali prześladowań, wywołujący wielki niepokój wielu wiernych. Jerzy Zawieyski prosił Antoniego Marylskiego by wpłynął na Prymasa by ten zakończył peregrynację42. Przygotowaniem do kolejnego etapu peregrynacji była rozmowa o. J. Tomińskiego i bpa W. Wójcika z dyrektorem Urzędu do Spraw Wyznań S. Skarżyńskim. Duchowni prosili by cudowny wizerunek mógł zostać bezpiecznie przewieziony z katedry warszawskiej do katedry w Sandomierzu. Dodali przy tym, że szczegóły przejazdu zostały już na piśmie ustalone z Prezydium wojewódzkiej Rady Narodowej w Kielcach. W odpowiedzi dyrektor wysunął szereg zarzutów: peregrynacja według niego była przyczyną zamieszek, wystąpień politycznych, naruszeń tolerancji wobec niewierzących. Skończył grożąc rozważaniem przez władze ludową zakazu dalszej peregrynacji43. Wracający ze stolicy po nieudanych rozmowach biskup został po drodze zatrzymany i poddany rewizji. Tłumy diecezjan, oczekujące przywiezienia obrazu, doczekały się zamiast niego rozgoryczenia i żalu44. Wydany przez kurię komunikat informował iż: „ze względu na brak zapewnienia ze strony Władz Państwowych, że Obraz ten będzie mógł być spokojnie zabrany z katedry w Warszawie i bezpiecznie przewieziony do Sandomierza, Kuria Metropolitalna w Warszawie zmuszona była zdecydować, aby Obraz zatrzymać w Warszawie. Chodzi o ustrzeżenie Obrazu przed ewentualną prowokacją”45. Millenium Chrztu Polski mieszkańcy diecezji sandomierskiej obchodzić musieli przy pustych ramach i wśród utrudnień ze strony władz jakie miały miejsce podczas poprzednich uroczystości46. Na miejsce pozostającego w Warszawie obrazu ustawiono puste ramy, co w późniejszych latach długiego uwięzienia obrazu stało się zwyczajem na wszystkich związanych z peregrynacją uroczystościach47. Puste ramy nasuwają skojarzenie z pustym tronem na Jasnej Górze na którym nie zasiadł nie wpuszczony do kraju Paweł VI… Po udzieleniu atakowanemu Prymasowi masowego poparcia przez mieszkańców Warszawy i niepowodzeniach w odciąganiu ludności od obchodów milenijnych władze zaostrzyły restrykcje wobec dalszej peregrynacji. 2 września pod Będzinem doszło do czwartego zatrzymania obrazu wiezionego z Warszawy do Katowic. Biskup J. Kurpas i proboszcz katedry ks. L. Wrzoł zostali siła wypchnięci z samochodu, który został następnie skierowany do klasztoru jasnogórskiego. Tam funkcjonariusz UdSW oświadczył zakonnikom, iż od tej pory nie wolno wywozić obrazu poza mury sanktuarium a złamanie zakazu spowoduje likwidację czterech klasztorów i seminarium zakonnego. Przed bramą wjazdową ustawiono milicyjny posterunek, na którym rewidowano wszystkie wyjeżdżające pojazdy, nawet dyplomatyczne, ażeby nie dopuścić do wywiezienia kopi cudownego obrazu, która przez siedem najbliższych lat miała pozostać uwięziona48. Radiowozy i milicjanci pod bramą nie byli jedynymi strażnikami więzienia w jakie władze zamieniły jasnogórski klasztor. Nad pozostaniem obrazu w zamknięciu czuwała machina tajnych służb, które oplatały sanktuarium na różne sposoby inwigilując jego życie. Ich działanie można dziś poznać po działaniach podjętych po wywiezieniu obrazu dokonanym 13 czerwca 1972 r. (?) przez ks. J. Wójcika, który z pomocą czterech pań z Instytutu Świeckiego Pomocnic Maryi Jasnogórskiej, zwanych popularnie Ósemkami około godziny szóstej rano niezauważenie wywiózł kopię cudownego obrazu z klasztoru. Akcja utrzymana była w głębokiej tajemnicy, tak, że zniknięcie ikony było dla mieszkańców klasztoru zaskoczeniem. O godzinie ósmej o zajściu dowiedzieli się milicjanci z posterunku pod bramą. Po południu nadszedł pierwszy meldunek od Tajnego Współpracownika, o kryptonimie „Piotr II”. Informował, że obraz wywieziono samochodem marki Nysa o rejestracji kieleckiej, a dokonali tego dwaj księża i kobieta, którzy byli w Częstochowie od wczoraj. Dodał też, że w kaplicy pozostały puste ramy, które sam wykonał, co wskazuje, że był malarzem na usługach klasztoru. Polecono mu kontynuować śledztwo i ustalić numery rejestracyjne wozu. Drugą zaangażowaną agentką była T.W. „Helena”, która 14 czerwca skazała osoby mogące być świadkami „kradzieży”, dodając, że istotne informacje powinien mieć kościelny Bronisław Korpysa. Później wskazywała jakie osoby z Jasnej Góry powinny zostać przesłuchane. Ustaliła też, iż obraz wywiózł ksiądz Wójcik z Radomia, a „Nysa”, którą się posłużył, jest własnością Sióstr „Służek” z Mariówki. Kolejni konfidenci, „Bonifacy Szczepaniak” i „Jurek” informowali, że klucze od kaplicy św. Pawła odpowiedzialny był brat August Bojakowski, ponadto „Bonifacy” twierdził, iż obraz znajduje się obecnie w diecezji sandomierskiej i że w uwolnienie go zaangażowane były Ósemki. Agent „X-1” zidentyfikował ks. Wójcika, wskazał kogo przesłuchać , i poinformował, że panie z Instytutu Prymasowskiego „przez cały dzień wisiały na telefonie, dzwoniąc wyłącznie poza teren Częstochowy”49. Drugim sposobem poznawania życia sanktuarium były podsłuchy - po zniknięciu obrazu SB zaczęła nagrywać wszystkie rozmowy telefoniczne. W ten sposób agentka techniczna „T” poznała rozmowę zastępcy przeora o. Łukaziaka z innym paulinem na temat „kradzieży”. Na podstawie zebranych informacji funkcjonariusze SB wzywali na przesłuchania osoby od których spodziewali się uzyskać dalsze dane. W akcję „Fala”, jak nazwano poszukiwanie obrazu, włączono służby graniczne i milicję nakazując jej wzmóc kontrole drogowe w całym kraju. SB zabezpieczała też miejsca, w których spodziewała się go odnaleźć. W efekcie podjętych działań tajne służby poznały interesujące je fakty „w detalach”50. Operację „Fala” zakończono gdy kopia obrazu pojawiła się na uroczystościach w kościele Najśw. Panny w Radomiu, niesiona przez biskupów otoczonych tłumami wiernych. Działo się to po upadku Gomułki, gdy władze prlowskie starające się o zachodnie kredyty zmniejszyły skalę jawnych prześladowań, toteż do otwartej walki z peregrynacją już nie doszło. Nie tylko pałki milicjantów i krzyki aktywu partyjnego skierowali komuniści przeciw cudownemu wizerunkowi. Istotną rolę w ataku na uroczystości millenijne odgrywała propaganda. Wysuwane w niej zarzuty można poznać z tekstu opracowanego w Warszawskim Wydziale Propagandy PZPR pt.: „O politycznych aspektach kościelnych uroczystości millenijnych w Warszawie”. Opracowanie zawierało kilka zarzutów, jakie możnaby postawić parti w związku z przebiegiem Millenium w Warszawie, wraz z apologetycznymi odpowiedziami. Najpierw rozpatrywano kwestię: „czy ktokolwiek zabraniał przywiezienia obrazu do Warszawy?” na co odpowiadano: „nie, nie było takiego zakazu”51. Pytanie drugie: „czy dopuszczono się profanacji obrazu? Odpowiedź na to pytanie brzmi kategorycznie: nie”52. „Pytanie trzecie – czy komukolwiek z wiernych ograniczono prawa, możliwości złożenia hołdu czczonemu przez siebie obrazowi? I na to pytanie odpowiedź jest negatywna […] otwarte były drzwi katedry, odprawiane były nabożeństwa”53. W ramach komentarza do powyższych stwierdzeń można przypomnieć, iż po serii wcześniejszych akcji milicyjnych obrazu Prymas tak bardzo obawiał się kolejnego zatrzymania, iż osobiście towarzyszył obrazowi. Zakazu przywiezienia cudownego wizerunku do stolicy władze nie wyraziły więc wprost, ale ich działania stwarzały takie, bardzo realne zagrożenie. Autorzy tekstu pisząc o braku profanacji pomijają milczeniem używanie przemocy wobec towarzyszących obrazowi duchownych, zakrywanie go plandeką i zrywanie dekoracji. Podobnie pisząc o swobodzie kultu zapominają o oddziałach milicyjnych rozstawionych kilkaset metrów od katedry… Znacznie więcej miejsca w opracowaniu przeznaczono zarzutom antykościelnym. Biskupom przypisywano organizowanie „politycznych manifestacji ze swoimi reakcyjnymi koncepcjami, ze swoją polityką, przeciwko nam, przeciw żywotnym interesom wszystkich ludzi pracy”54. Ponadto zarzucono im doprowadzenie do ekscesów, nietolerancji i fanatyzmu, pogardę dla prawdy, oszustwa i kłamstwa. Prymasa przedstawiono następująco: „Wyszyńskiemu chodzi o realizację politycznych celów, […] działania jego są skierowane przeciw podstawom naszego ustroju, a wiara jest dla niego tylko kartą cynicznie rozgrywaną”55. Natomiast władze, według propagandowej instrukcji: „stały i stoją na stanowisku pełnej swobody wierzeń religijnych i stosownie do tej pryncypialnej zasady postępują. Partia stoi na stanowisku poszanowania uczuć i wierzeń religijnych”56. Zorganizowanie przez stronę kościelną służby porządkowej i działania organizacyjne ocenione zostały w tym duchu następująco: „Wszystko to razem stanowi wypracowany system działania politycznego, agitatorskiego i organizacyjnego, niepotrzebny i niesłużący kościelnym celom. Do tego, żeby modlić się w kościele to wszystko jest niepotrzebne”57. W toku rozumowania autorów widać znaczenie jakie władza nadawała pojęciu wolności religijnej. W jej ramach deklarowała zaakceptowanie działalności duszpasterskiej za zamkniętymi drzwiami świątyni, w której jednak władza też miała możność ingerować – to czy w obrzędach kultowych brał udział Cudowny Wizerunek zależało od tego, czy nie zatrzyma go milicja. To, co opracowanie wydzialu propagandy okreslało jako wolność, było w istocie podporządkowaniem Kościoła państwu. Fakt, iż Episkopat daleki był od przyjci podobnej definicji sprowadził nań szereg inwektyw, jak np.: „pragnęli, by doszło w Warszawie do publicznych ulicznych manifestacji, by na ulicach ludzie oszukani przez kłamliwe deklaracje biskupów, demonstrowali przeciw porządkowi, przeciw władzom, przeciw państwu”58. Tak opisaną wersję wydarzeń wraz z ideologiczną obudową miały zostać przedstawione na zebraniach partyjnych i rozpowszechnione przez członków partii w ich środowiskach. Również to kończące opracowanie plecenie nasycone jest niechętnym Kościołowi słownictwem jak „źródła wrogie, dywersyjne” i „grupka wyrostków”. Ostatnie zdanie wyraża dobitnie cel tych działań: „Chodzi o to, żebyśmy dalej tak jak dotąd działali działali ofensywnie, atakowali na jak najszerszym froncie, by członkowie partii i organizacje partyjne, działając w swych środowiskach, poszerzały zakres politycznej izolacji kardynała”59. Poza miejskimi ulicami, wiejskimi drogami i salami spotkań partyjnych miały miejsce ukryte, niewidoczne dla ogółu ataki, prowadzone na kartach urzędowych pism. Wymieniano w nich zarzuty wobec peregrynacji. Przykładowo w liście dyrektora UdSW A. Skarżyńskiego z dnia 4 czerwca 1966 roku czytamy: „Hierarchia kościelna podejmuje też działania stanowiące naruszenie przepisów o zgromadzeniach i o ruchu na drogach publicznych, w szczególności przewożąc w sposób demonstracyjny kopię obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej i organizując na trasie przewozu liczne nielegalne zgromadzenia”60. Zarzut ten stał się podstawą żądania „by przewóz kopii obrazu MB Częstochowskiej do miejsca eksponowania, tzn. do kościoła, w którym odbywają się uroczystości milenijne i z powrotem odbywał się niczym nie wyróżniającym się samochodem, bez asysty innych pojazdów, po trasie uzgodnionej z właściwymi organami państwowymi”61. List kończył się groźbą: „Wobec winnych łamania obowiązujących przepisów wyciągane będą przewidziane prawem konsekwencje”62. W liście do bpa J. Modzelewskiego o z 10 czerwca przewodniczący prezydium Rady Narodowej w Warszawie J. Zarzycki postąpił według tego samego schematu co A. Skarżyński. Po oskarżeniach o zakłócanie komunikacji, do których dodał wydawanie przez kurię „fałszywych informacji i zapewnień” przedstawił szereg zakazów wobec uroczystości milenijnych w stolicy. Zabronił przeworzenia obrazu trasą proponowaną przez stronę kościelną, budowy ołtarza polowego, oraz zorganizowania procesji. Powtórzył też ograniczenia dotyczące przewozu obrazu wyrażone przez Dyrektora UdSW63. Podczas trwania obchodów milenijnych przewodniczący Prezydium Rady Narodowej Warszawy skierował do kurii metropolitalnej pismo z listą oskarżeń, takich jak np. zainstalowanie głośników na katedrze i zakłócanie ciszy nocnej, przejście grupy biskupów jezdnią, spowodowanie kilku przerw w komunikacji kołowej na ulicy Miodowej, niepodporządkowanie się zgromadzonych świeckich poleceniom milicjantów, uszkodzenie czterech motocykli MO. Zorganizowanie straży porządkowej zostało skrytykowane jako naruszenie prawa o stowarzyszeniach64. Uwięzienie obrazu na Jasnej Górze poprzedziła rozmowa odbyta w Urzędzie do Spraw Wyznań pomiędzy jego dyrektorem a o. J. Tomińskim i bpem W. Wójcikiem. Według protokółu A. Skarżyński mówił, iż: „W ciągu 9 lat W. Nowenny peregrynacja Obrazu była przyczyną zamieszek, wystąpień politycznych, naruszeń tolerancji religijnej wobec niewierzących. Dlatego też Władze Państwowe rozważają możliwość zakazu dalszej peregrynacji kopii Obrazu”65. Nie wchodząc w rozmowę z duchownymi rzekł, że nic więcej nie ma do dodania i wstając zakończył spotkanie66. Najbliższe dni pokazały po raz kolejny, iż zarzuty władz łatwo przemieniały się w czyny. Nad organizatorami Millenium stale krążyło widmo wzmożenia represji, w którego cieniu musieli podejmować decyzje, stale podtrzymywana przez pisma nadchodzące z instytucji władzy i rozmowy prowadzone w ich murach. W milenijnych losach peregrynacji kopii cudownego obrazu Matki Bożej z Jasnej Góry niczym w miniaturze widać represje spadające na polski Kościół obchodzący tysiąclecie swego istnienia. Od aktów przemocy, przez inwigilację, administracyjne ograniczenia, ataki propagandowe, po odrywanie społeczeństwa od Kościoła. Użycie zbrojnego ramienia władz przeciw czczonemu przez naród wizerunkowi wynikało z przyczyn, które można podzielić na taktyczne, wynikające z aktualnej sytuacji, oraz strategiczne, oparte na stanowisku władz PRL’u wobec religii. Taktyczną potrzebą chwili było przeciwdziałanie wielkiemu zrywowi duchowemu, w którym społeczeństwo jednoczyło się wokół cudownego obrazu. Wśród doznających jedności tłumów rósł autorytet organizatora peregrynacji – kardynała Wyszyńskiego. Wdzięczności wobec niego ludzie dawali wielokrotne i entuzjastyczne dowody, choćby biorąc na ramiona samochód swojego pasterza. Było to dla reżimu niebezpieczne tym bardziej, że działo się wbrew szeroko zakrojonemu przeciwdziałaniu. Toteż represje nasilano – najpierw zmieniano trasę przejazdu samochodu – kaplicy, później zakrywano go plandeką, wreszcie definitywnie uwięziono. Represje wobec peregrynacji były wiec jednym z elementów nasilonego ataku na Prymasa Wyszyńskiego, któremu chciano odebrać „rząd dusz” jak nazwał to publicznie Gomułka. Były to działania rządu wpisujące się w linię kampanii po orędziu biskupów polskich do niemieckich, jak wczesniejsze niewpuszczenie Pawła VI do Polski, czy rozpoczęte po aresztowaniu obrazu, próby podporządkowania władzy seminariów duchownych. Opisane działania władz komunistycznych wpisują się też w szerszy kontekst, jakim jest ich stosunek do religii. Jak pisze Antoni Dudek: „W planach władz rola Kościoła w państwie socjaldemokratycznym miała być sprowadzona do funkcji czysto religijnych realizowanych wyłącznie w granicach świątyń. Wszelkie inne formy działania duchowieństwa wykraczające poza granice kościoła, uważano za akcję polityczną, bądź quasi-polityczną, zmierzającą do totalnej klerykalizacji życia społecznego”67. Faktycznie, przebieg peregrynacji jasno uwidocznił zantagonizowanie Kościoła i ustroju pragnącego jak najszerzej podporządkować sobie społeczeństwo. Przybycie pielgrzymującego obrazu do lokalnej – parafialnej bądź diecezjalnej – społeczności dawało ludziom możliwość wspólnego zebrania się i zorganizowania w formie niezależnej od władzy ludowej, dla celów przez samych ludzi wyznaczonych i wynikających z ich potrzeb duchowych, a nie pod szyldem narzuconej ideologii. Wspólnota wiary okazywała się zdolna nie tylko pobudzać indywidualną pobożność, ale i inspirować wyzwolenie z ram życia wyznaczonych przez rządowy system. Wartość poczucia zjednoczenia była tym większa, iż częstokroć ukazywała się spontanicznie. Tłumy ujrzały tkwiącą w narodzie siłę, która ad hoc potrafiła wbrew trudnościom zgotować Królowej Polski iście monarsze powitanie. Jasno też po raz kolejny ukazało się i nie pozwalało o sobie zapomnieć, skrywane pod propagandowymi stwierdzeniami o „wolności religijnej”, oblicze reżimu. 1 A. Dudek, R. Gryz: Komuniści i Kościół w Polsce (1945 – 1989). Kraków 2006 s. 190 – 191. 2 Tamże: s. 198. 3 Tamże: s. 200 – 203. 4 Tamże: s. 182 – 183. 5 Tamże: s. 215. 6 Cyt. za: A. Dudek, R. Gryz: dz. cyt.: s. 219. 7 Cyt. za: A. Dudek, R. Gryz: dz. cyt.: s. 229. 8 Cyt. za: A. Dudek, R. Gryz: dz. cyt.: s. 237. 9 E. Czaczkowska: Kardynał Wyszyński. Warszawa 2009 s. 345. 10 Tamże: s. 347. 11 Protest Sekretarza Episkopatu bp. Z. Choromańskiego skierowany do Dyrektora Urzędu do Spraw Wyznań A. Skarżyńskiego w sprawie utrudniania przez władze obchodów Tysiąclecia Chrztu Polski. 13 czerwca 1966, Warszawa. Cyt. za: Kościół w PRL. Kościół katolicki a państwo w świetle dokumentów 1945 – 1989. T. 2. Lata 1960 – 1974. Zebrał i opracował P. Raina. Poznań 1995 s. 387 – 388. 12 Pismo bp. Sandomierskiego J. Lorka do Sekretarza Episkopatu bp. Z. Choromańskiego o zakłóceniach uroczystości milenijnych. 2 sierpnia 1966. Sandomierz. Cyt. za: Kościół w PRL... s. 404. 13 E. Czaczkowska: dz. cyt. s. 346. 14 A. Dudek, E. Gryz: dz. cyt. s. 239. 15 E. Czaczkowska: dz. cyt. s. 352. 16 Tamże: s. 350. 17 Tamże: s. 350. 18 Pismo bp. Sandomierskiego J. Lorka... s. 404. 19 A. Dudek, R. Gryz: dz. cyt., s. 236 – 237. 20 E. Czaczkowska: dz. cyt. s. 351. 21 A. Dudek, R. Gryz: dz. cyt. s. 243. 22 Cyt. za: E. Czaczkowska: dz. cyt. s. 353. 23 A. Dudek, R. Gryz: dz. cyt. s. 235 – 236. 24 E. Czaczkowska: dz. cyt. s. 351 – 354. 45 Cyt. za: E. Czaczkowska: dz. cyt. s. 350. 26 A. Dudek, R. Gryz: dz. cyt. s. 238 – 239. 27 Tamże: s. 241. 28 Tamże: s. 239. 29 Tamże: s. 239. 30 List biskupów katowickich do Przewodniczącego Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach płk. J. Ziętka w sprawie zatrzymania przez MO obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. 19 maja 1966, Katowice. Cyt. za: Kościół w PRL... s. 381. 31 Tamże: s. 381 – 382. 32 List bp. lubelskiego P. Kławy do Przewodniczącego Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Lublinie o nieodpowiedzialnym postępowaniu MO podczas uroczystości milenijnych. 10 czerwca 1966, Lublin. Cyt. za: Kościół w PRL... s. 384. 33 Protest Sekretarza Episkopatu bp. Z. Choromańskiego... s. 388. 34 List Przewodniczącego Prezydium Rady Narodowej J. Zarzyckiego do bp. J. Modzelewskiego w związku z programem uroczystości milenijnych w Warszawie. 10 czerwca 1966, Warszawa. Cyt. Zza: Kościół w PRL... s. 385; Zob. też: Pismo Kierownika Wydziału do Spraw wyznań przy Prezydium Rady Narodowej m.st. Warszawy R. Kochańskiegodo Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z protestem przeciw rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji przez władze kościelne. 22 czerwca 1966, Warszawa. Cyt. za: Kościół w PRL... s. 390. 35 Protest bp. warmińskiego J. Drzazgi skierowany do Przewodniczącego Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Olsztynie M. Gotowca w sprawie zatrzymania przez MO obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. 13 czerwca 1966, Olsztyn. Cyt. za: Kościół w PRL... s. 386. 36 List bp. warmińskiego J. Drzazgi do Prymasa ks. kard. S. Wyszyńskiego o postępowaniu władz administracyjnych. 14 czerwca 1966, Olsztyn. Cyt. za: Kościół w PRL... s. 389. 37 Pismo Kurii Diecezjalnej Sandomierskiej do Przewodniczącego Wojewódzkiej Rady Narodowej w Kielcach A. Mierzwińskiego w sprawie uroczystości milenijnych w Sandomierzu. 25 czerwca 1966, Sandomierz. [W]: Kościół w PRL... s. 390; Pismo Kurii Diecezjalnej Sandomierskiej do Przewodniczącego Wojewódzkiej Rady Narodowej w Kielcach A. Mierzwińskiego w związku z nawiedzeniem obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. 28 czerwca 1966 Sandomierz. [W]: Kościół w PRL... s. 391 – 392. 38 Notatka z rozmowy Przewodniczącego Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Kielcach A. Mierzyńskiego z bp. W. Wójcikiem, odbytej 28 czerwca 1966 r. w sprawie uroczystości kościelnych w Sandomierzu w dniach od 1 do 3 lipca 1966 r. 29 czerwca 1966, Kielce. [W]: Kościół w PRL... s. 392. 39 A. Dudek, R. Gryz: dz. cyt. s. 242. 40 Cyt. za: J. Zbudniewek: Śledztwo w sprawie „podstępnej kradzieży“ Obrazu Nawiedzenia Matki Bożej Częstochowskiej13 czerwca 1972 roku. [W]: Mój Kościół w historię wpisany. Księga pamiątkowa dedykowana Księdzu Profesorowi Tadeuszowi Krahelowi. Red.: T. Kasabuła, A. Szot. Białystok 2007 s. 442. 41 E. Czaczkowska: dz. cyt. s. 352. 42 Tamże: s. 354. 43 Protokół z rozmowy w Urzędzie do Spraw Wyznań przeprowadzonej przez o. J. Tomińskiego i bp. W. Wójcika z dyrektorem Urzędu A. Skarżyńskim. 1 lipca 1966, Warszawa. [W]: Kościół w PRL... s. 402. 44 Pismo bp. sandomierskiego J. Lorka do Sekretarza Episkopatu bp. Z. Choromańskiego o zakłóceniach uroczystości milenijnych. 2 sierpnia 1966, Sandomierz. [W]: Kościół w PRL... s. 403 – 404. 45 Komunikat Kurii Diecezjalnej Sandomierskiej w sprawie ochrony obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej przed ewentualną profanacją. Sierpień 1966, Sandomierz. Cyt. za: Kościół w PRL... s. 404. 46 Pismo bp. sandomierskiego J. Lorka... s. 404. 47 A. Dudek, R. Gryz: dz. cyt. s. 243. 48 J. Zbudniewek: Śledztwo w sprawie „podstępnej kradzieży” Obrazu Nawiedzenia Matki Bożej Częstochowskiej 13 czerwca 1972 roku. [W]: Mój Kościół w historię wpisany. Księga Pamiątkowa dedykowana Księdzu Profesorowi Tadeuszowi Krahelowi. Red. T. Kasabuła, A. Szot. Białystok 2007 s. 442 – 443. 49 Cyt. za: J. Zbudniewek: dz. cyt. s. 449. 50 Tamże: s. 454. 51 Opracowanie Wydziału Propagandy Komitetu Warszawskiego PZPR pt. „O politycznych aspektach kościelnych uroczystości milenijnych w Warszawie“ (do użytku wewnątrzpartyjnego). Czerwiec 1966, Warszawa. Cyt. za: Kościół w PRL... s. 393. 52 Tamże: s. 393. 53 Tamże: s. 394. 54 Tamże: s. 393. 55 Tamże: s. 394. 56 Tamże: s. 394. 57 Tamże: s. 401. 58 Tamże: s. 398. 59 Tamże: s. 402. 60 List Dyrektora Urzędu do spraw Wyznań A. Skarżyńskiego do Sekretarza Episkopatu bp. Z. Choromańskiego o naruszaniu przez Kościół przepisów o zgromadzeniach i o ruchu na drogach publicznych. 4 czerwca 1966, Warszawa. Cyt. za: Kościół w PRL... s. 383 – 384. Komentując tego rodzaju zarzuty bp Z. Choromański pisał do A. Skarżyńskiego: „Ludność samorzutnie manifestuje swoje uczucia religijne, a kiedy władze administracyjne niesłusznie kwalifikują to jako nielegalne zgromadzenia, niebacznie przeciwdziałają temu, może to doprowadzić do zajść gorszących”. Protest Sekretarza Episkopatu... Cyt. za: Kościół w PRL... s. 388. Kard. Wyszyński następująco opisał swe działania w dzienniku: „Przeprowadziłem < na wesoło ciągle z tą myślą, żeby nie podniecać ludzi, a raczej ich uspokajać. Żadnych porachunków, żadnej polemiki”. „Cokolwiek jeszcze partia uczyni, w dalszym rozwoju tej akcji nie dam się ustawić < , wojny wypowiedzianej nie przyjmę i nie będę odbijał ciosów, choćby były najłatwiejsze do odparowania”. Cyt. za: E. Czaczkowska: dz. cyt. s. 348 - 349. Kilka przykładowych zdań z kazania Księdza Prymasa wygłoszonego 24 czerwca obrazuje, w jaki sposób starał się uspokoić nastroje społeczeństwa: „Ciągle was pouczam, że ten zwycięża – choćby był powalony i zdeptany – kto miłuje, a nie ten, kto w nienawiści depce. […] A zwyciężył już dziś – choćby leżał na ziemi podeptany – kto miłuje i przebacza, kto - jak Chrystus – oddaje serce swoje, a nawet życie za nieprzyjaciół swoich”. Cyt. za: E. Czaczkowska: dz. cyt. s. 352. 61 List Dyrektora Urzędu do spraw Wyznań A. Skarżyńskiego... Cyt. za: Kościół w PRL... s. 384. 62 Tamże. 63 List Przewodniczącego Prezydium Rady Narodowej J. Zarzyckiego... s. 385. 64 Pismo Przewodniczącego Prezydium Rady Narodowej J. Zarzyckiego do Kurii Metropolitalnej Warszawskiej w związku z naruszeniem przepisów o zgromadzeniach publicznych. [W]: Kościół w PRL... s. 391. 65 Protokół z rozmowy w Urzędzie do Spraw Wyznań przeprowadzonej przez o. J. Tomińskiego i bp. W. Wójcika z dyrektorem Urzędu A. Skarżyńskim. Cyt. za: Kościół w PRL... s. 402. 66 Tamże: s. 402 – 403.

do góry